VII Spotkanie Klanu Tytko

VII Spotkanie Klanu Tytko


VIII Spotkanie Klanu Tytko – 5.07.2008 r.

IX Spotkanie Klanu Tytko

IX Spotkanie Klanu Tytko

Ogród na gospodarstwie na Kątach

Obecnych: 88 osób. Stan na dzień 5.07.2008 – 179 osób.


Rok 2006 – cisza na Kątach. Rok 2007 – i znowu cisza, a szkoda – brakuje nam tej imprezy. Rok 2008 – 5 lipca – nareszcie dochodzi do kolejnego spotkania Klanu Tytko. W sobotę rano przygotowania do spotkania trwają, ale pogoda chce nam to wszystko „popsuć” Koło południa za gęstych chmur przedziera się słoneczko. Klan Tytko tym razem jest silniejszy, ciemne chmury musza się poddać. Odchodzą w siną dal. Słońce towarzyszy nam już do samego zachodu.

VIII Spotkanie Klanu Tytko

VIII Spotkanie Klanu Tytko

...i wręczyła jej bukiet kwiatów, a Helena Toman podarowała jej koszyk smakołyków od wszystkich uczestników spotkania. Potem Paweł Kowol powitał wszystkich uczestników, i w imieniu zebranych złożył życzenia solenizantce. Życzenia były naprawdę wspaniałe, wycisnęły Jej łzy radości i wzruszenia. Solenizantka przygotowała dla zebranych ciasto i napoje wyskokowe.

A kiedy wszyscy ochłonęli po „ głównym” punkcie imprezy, zaczęły się konkursy i zabawy dla dzieci i młodzieży, m.in. (rzucanie oponą i piłeczką do celu. Była też „Zuzka” dla dzieci i starszych. Nagrody były bardzo pomysłowe – częściowo sponsorowane przez uczestników. Głównymi nagrodami za jedyne 2 zł były: telewizor – wygrał Wiktor Sosna, narty z butami – wygrał Genek Hawel, oraz tygodniowe wczasy na Kątach – wygrała Basia Tytko.

Pieniądze ze sprzedaży tabliczek pokryły częściowo koszty nagród a resztę przeznaczono na kwiaty i znicze dla starzyków z okazji „ Wszystkich Świętych”.

Odbył się także dla panów konkurs obierania warzyw na czas. Udział w nim wzięli: Zbyszek Tytko, Piotr Malcharek, Marek Hałada, Grzegorz Hawel, Marian Kozub, Stanisław Jęczmionka.

Wszyscy spisali się znakomicie, obierali w rękawiczkach, ziemniaki, marchewkę i cebulę tzn. że pomagają w tych pracach w domu. Każdy uczestnik otrzymał puszkę piwa. Jak zawsze na biesiadzie można było upiec kiełbaski przy ognisku napić się kawy wypić piwo i soczek. Przy muzyce z magnetofonu tańczono do upadłego. Opowiadaniom i wspomnieniom nie było końca, a czas nieubłaganie płynął. Mamy nadzieję że spotkamy się w 2009 roku – bardzo o to prosimy organizatorów.